Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
264 posty 1438 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

Suwerenność na dywaniku -

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Do Warszawy, kilka dni po podjęciu - przez Polski „niezależny” Sejm, uchwały o obronie suwerenności - przyjeżdża wiceszef Komisji Europejskiej Frans Tiemmermans – przepytać Polską Premier jak to w III RP jest z tą – demokracją i „praworządnością”.

Suwerenność na dywaniku – Janusz Sanocki

Artykuł napisany przez Posła Janusza Sanockiego (posłnego) - wysłany do mnie mailem. Moim zdaniem jest to bardzo ciekawy temat - warty dyskusji. Na czasie. Nie wiem, czy Pan Sanocki ma w Neon24 swojego bloga a więc mogłem go opublikować pod swoim. Bardzo przepraszam.

Sprawa jest moim zdaniem bardzo istotna - w pewnym sensie niezauwazona - a naprawdę warta dyskusji.

Ciekaw jestem dlaczego np. nie przyjechał...Pan Donald Tusk??? Przewodniczący Rady UE.

 Ryszard Opara

W ubiegły piątek Sejm Rzeczpospolitej podjął uchwałę:
„W sprawie obrony suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej”, w której „wzywa Rząd do przeciwstawienia się wszelkim działaniom przeciwko suwerenności państwa”.

No i pięknie! Obroniliśmy suwerenność!

Tak jak nasi przodkowie w 1920 roku Warszawę, jak „Orlęta” Lwów w 1918 – po prostu odparliśmy atak i odtąd sami u siebie stanowić będziemy prawa i sami siebie z ich przestrzegania rozliczać.

Bo tak należy rozumieć „suwerenność”.
Nasi przodkowie po I Wojnie Św. stworzyli państwo bez wątpienia suwerenne. Chcieli mieć demokrację (na wzór francuski) – przyjęli konstytucję z 1921 r. Chcieli mieć dyktaturę – (przynajmniej legioniści) – zrobili zamach majowy i zaprowadzili dyktaturę sanacji.

I aż do końca II Rzeczpospolitej, nikomu na świecie nie przyszło nawet do głowy przyjeżdżać do ówczesnej Warszawy i rozliczać Ministra Becka z tego czy Polska „przestrzega standardów demokracji”.

Nie przyszło to nikomu do głowy ani w ówczesnym Londynie, ani w Paryżu – z którym mieliśmy wojskowy i polityczny sojusz, ani w Berlinie, który taki sojusz nam proponował. Ba, gdyby ktoś choćby aluzję zrobił, to Minister Beck by go po prostu pogonił i wyśmiał.

Mniejsza w tym momencie o ocenę polityczną działań Pana Ministra Becka, sanacji itd. ale suwerenność, to suwerenność. A kiedy w 1939 r. nasza suwerenność została zagrożona, nawet komunizujący poeta Władysław Broniewski napisał..., że nie „obca dłoń” będzie nam Polakom - robiła w Ojczyźnie porządki.

Dalsze wydarzenia są już znane. Powstała po wojnie PRL, miała wiele osiągnięć materialnych. Ale Polacy, nie mogli wybaczyć PRL-owi, widocznej gołym okiem zależności od Moskwy. Żartowano z wszechmocy rosyjskich ambasadorów, oraz np. z tego, że „nasi przywódcy”... muszą jeździć na Kreml po wskazówki itd. itp.
Suwerenność – a raczej jej brak w czasach PRL – była dla nas czymś istotnym.

Tymczasem obecnie do Warszawy - stolicy III RP, zaledwie kilka dni po podjęciu przez Polski „niezależny” Sejm, uchwały o obronie suwerenności - przyjeżdża wiceszef Komisji Europejskiej Frans Tiemmermans – przepytać polską premier jak to w III RP jest z tą – „wicie-rozumicie” – „praworządnością”.

I - jak podają też „polskie” media – premier RP, nie tylko nie wyrzuca, tego tam Fransa – za drzwi, ale rozmawia z nim, tłumaczy, że nie jest tak źle, jak to prawdziwie demokratyczne i prawdziwie polskie ale smocze języki Pana Petru i Pana Schetyny - nas pomawiają.
W świat idą uspokajające komunikaty...że „obie strony”, że „kompromis” itd.itp

Ale w odpowiedzi, Komisja Europejska już zapowiada, że w czerwcu... będzie na temat sytuacji w Polsce debatować - wiec sprawa jeszcze nie skończona.

A skoro polska premier musi jakiemuś Fransowi, coś tam tłumaczyć, to kto komu podlega?
No to... jak to jest z tą suwerennością?

Ja rozumiem, że to dobrze, że już nie musimy ugłaskiwać jakiegoś Iwana, Nikitę czy Leonida, i że grożą nam nie czołgami, ale „dyrektywami”.
W gruncie rzeczy lepiej dostać po pysku jakąś dyrektywą niż lufą czołgu.

Ale suwerenność to suwerenność.
Jakby ona była, to ani Frans, ani Iwan ani... nie miałby tu nic do powiedzenia ani do szukania.

Czyżby jednak „suweren” zasiadał w Brukseli, a nie w Warszawie?

Dotąd w błogiej nieświadomości wierzyłem naiwnie, że na straży odzyskanej w 1989 r. suwerenności stoi Rząd, Sejm, obywatele...

A nawet – powiedzmy otwarcie – Trybunał Konstytucyjny.
Tak, tak właśnie Trybunał Konstytucyjny, który już istniał kiedy Polska w 2003 r. podpisywała Traktat Akcesyjny.
Wówczas już też obowiązywała Konstytucja, którą wymachują obecnie Panowie posłowie Petru i Schetyny.

Przeciez Konstytucja w artykule 4 przewiduje jednoznacznie, że:
„Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.”

Skoro zatem Trybunał Konstytucyjny pilnuje zgodności aktów prawnych właśnie z Konstytucją, to w roku 2004, kiedyśmy wmaszerowywali do Unii, powinien był zakwestionować te zapisy Traktatu Ateńskiego, które dawałyby jakimś unijnym instytucjom prawo do rozliczania polskiej premier.

Bo takie zapisy byłyby sprzeczne z zasadą suwerenności Narodu zapisaną w art. 4 Konstytucji.
Jeśli natomiast, takich zapisów traktatu akcesyjnego nie ma, to po co właściwie Pani Premier wpuszczała do biura tego tam Fransa – nawet Timmermansa?

Po co i w jakim charakterze?

Janusz Sanocki – Poseł RP - Niezależny

KOMENTARZE

  • Autor
    "Przeciez Konstytucja w artykule 4 przewiduje jednoznacznie, że:
    „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.”"

    Drugim biegunem władzy do zwierzchniej władzy narodu jest oligarchia, przy czym to demokracja oznacza i zwierzchność władzy narodu nad oligarchią.
    KE, którą reprezentuje Tiemmermans to tylko reprezentacja europejskiej oligarchii.

    Rząd, czyli władza najemna władzy przedstawicielskiej narodu jest sytuowany gdzieś pośrodku między tymi władzami.

    Praworządność zaś, to efekt stosowania prawodawstwa uchwalanego przez władzę ustawodawczą w państwie, co prawda związaną traktatem z UE, ale wciąż pozostającą w służbie wobec władzy zwierzchniej, czyli narodu.

    Władza narodu z kolei opiera się nie o praworządność, tylko o moralność, której bazą jest dopiero sprawiedliwość.

    Tiemmermans pytał o praworządność, ale powinien pytać o sprawiedliwość. Praworządność bowiem ma sens dopiero wtedy, kiedy służy sprawiedliwości.
    Dopiero na poziomie sprawiedliwości jest styk kompetencji - styk kompetencji UE, polskiego rządu i Narodu Polskiego.

    Tiemmermans powinien być wobec Szydło - lepiej znającej wolę Narodu Polskiego - jako petent, pytający o wskazówki dla KE, jako szukającej informacji, jak mają układać swoje plany organizacyjne dla europejskiej ekonomii, gospodarki i handlu.
    Tak to ma funkcjonować w demokracji.
  • "Uny" nas teraz pilnują, zbroja o szczują do wojny z Rosją.
    Jak dostaniemy broń do łapy będziemy wiedzieli co zrobić: razem z ruskimi pójdziemy przeciwko żydo-banksterii. Zdradzić to nasz narodowy obowiązek.
  • @
    cyt://Bo tak należy rozumieć „suwerenność”.
    Nasi przodkowie po I Wojnie Św. stworzyli państwo bez wątpienia suwerenne.//

    No, nie do końca to prawda.

    // Wersalski Mały Traktat Dodatkowy – traktat zawarty między Głównymi Mocarstwami Sprzymierzonymi (tj. Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Francją, Włochami i Japonią) a Polską, podpisany przez Delegację Polską 28 VI 1919 w osobach Romana Dmowskiego i premiera, Ignacego Jana Paderewskiego, oraz – po burzliwej dyskusji – ratyfikowany przez Sejm RP 31 VII 1919. Był pierwszą próbą zagwarantowania praw mniejszości w „państwach nowych i takich, które znacznie się powiększyły”//

    //Protesty strony pol. wynikały z jednostronności zobowiązań trudnego do zrealizowania charakteru niektórych zapisów i godzącej w suwerenność kraju możliwości odwoływania się pokrzywdzonych do Ligi Narodów i Trybunału Haskiego, za pośrednictwem członków Rady Ligi Narodów. Uwagi i poprawki postulowane przez stronę polską nie zostały jednak uwzględnione. Żydzi polscy powoływali się później na ten traktat, gdy prawa ich były zagrożone.//
  • @Autor
    Mimo,ze nie przepadam za tym Rządem to stanę w obronie Pani Szydło.To nie do końca jest tak z tą uległością Pani Premier.
    Na S24 ukazał się ciekawy tekst na który nie zwrócono uwagi

    http://staszekcyceron.salon24.pl/714315,dokument-ktory-rzucil-na-kolana-fransa-timmermansa

    "Nikt nie wie w jaki sposób portal "Wpolityce.pl " wszedł w posiadanie tego dokumentu ale jestem przekonany, że to ten właśnie dokument, ujawniający tajną i kompromitującą współpracę sędziów Trybunału Konstytucyjnego z Timmermansem był przyczyną tego , że Frans zamienił się w szybkim tempie z ryczącego tygrysa w wyliniałego kotka. Ta nieprawdopodobna afera , która podejrzanie zniknęła dziś nawet z prawicowych portali jest zapewne tym kluczowym argumentem , który "przekonał " Brukselę do obserwowanych dziś "ustępstw"

    Więcej na temat tutaj:

    http://wpolityce.pl/polityka/293874-nasz-news-apolityczni-prezesi-tk-rzeplinski-i-biernat-lamia-konstytucje-i-ustawe-o-tk-scisle-wspolpracujac-z-timmermansem-zobacz-dokument

    Zastanawia mnie tylko jeden fakt,dlaczego zrobiło się tak cicho na ten temat i media nawet te prawicowe nabrały wody w usta.
    Myślę,ze to jeszcze jeden niezbity dowód na to ,że Koalicja PO-PIS na jednym wózku jedzie.
  • @Arjanek 13:48:11
    "Był pierwszą próbą zagwarantowania praw mniejszości ..."


    "Prawa mniejszości" to dopiero skutek spełnienia "obowiązków mniejszości".

    Była to więc próba nieuczciwa, a więc nie rodząca konsekwencji prawnych z tytułu samej istoty sprawiedliwości.

    Bez uprzedniego spełnienia wobec kogoś umówionych obowiązków nie istnieją bowiem jego prawa.


    Obowiązek mniejszości narodowej w państwie, to przede wszystkim brak konkurowania narodu mniejszościowego z innymi narodami składowymi w państwie wielonarodowym. Zarazem narody te powinna łączyć rywalizacja w dobru jednakowo rozumianym i działaniach na rzecz dobra wspólnego narodu jako całości, a według systemu wartości przyjętego do organizacji życia publicznego w państwie charakteryzującego kulturę narodu w tym państwie wiodącego.


    Dla Polski była to więc zapowiedź jakichś antypaństwowych działań separatystycznych. Nadto było to krzywdzące, bo Polska nie była ani państwem nowym, ani nie powiększała obszaru, a jej historyczne rozszerzanie się na inne narody wiązało się dotąd zwłaszcza z atrakcyjnością oferty kulturalnej i pokojową współegzystencją narodów i religii składowych.
    Domyślać się trzeba, że za tymi "prawami mniejszości" stali Żydzi z góry planujący nielojalność wobec "polskiej Ojczyzny".
  • Suwerenność to prawdziwa demokracja
    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa rząd do przeciwstawienia się wszelkim działaniom przeciwko suwerenności Polski..
    Ale Naród nie może być ciągle omijany, jako najwyższa władza też przyłączy się do wezwania.
    http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/komunikat.xsp…

    Demokracja jest jednym organem kraju, i musi sprawy mniejszej grupy dokładnie ważyć, ze sprawą większej grupy w celu możliwego zrównoważonego bezpieczeństwa i rozwoju narodu.
  • ----------
    https://www.youtube.com/watch?v=Eb1QY7ydbpE
  • Suwerenność to suwerenność
    .
    "Obroniliśmy suwerenność!

    Tak jak nasi przodkowie w 1920 roku Warszawę" a i w we wrześniu 1939 przy wsparciu naszych sojuszników

    > http://pppolsku.blogspot.com/2012/01/kiedy-przestepczosc-zorganizowana-jest.html#Drole

    Po tej pełnej sukcesów II Rzeczy... przyszła kolej na III Rzecz... przy tym sokusznicy są ci sami, a nawet doszli spadkobiercy III Rzeszy. Naprawdę fajnie i teraz pozwolono nam nadstawiać tyłka Rosji. Co za zysk, przy tym III Rzesza tak fajnie pasuje do III Rzeczy... ?!

    W roku 1938 b. mądrzy wodzowie narodu dokonali napadu na Czechosłowację razem z III Rzeszą, w Afganistanie powtarza się ten sukces.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031