Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
273 posty 1479 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

OKOP – Ogólnopolski Komitet Odszkodowań Powojennych.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska jako Naród, musi wreszcie rozwiązać kwestię odszkodowań i reparacji wojennych powstałych w rezultacie II Wojny Światowej i agresji Niemiec na Polskę. PROPONUJE utworzyć OKOP – Ogólnopolski Komitet Odszkodowań Powojennych,

OKOP – Ogólnopolski Komitet Odszkodowań Powojennych.

Dnia 29.12.2015, Trybeus opublikował w Neon24., artykul pt. „Zażądajmy od Niemiec 25 bilionów dol za zniszczenia wojenne” Autor powołuje się na różne publikacje, które ukazały się ostatnio w prasie i internecie. Cytuję ( w wersji skróconej), fragmenty jego wypowiedzi:

Absurdalne zadłużenie IIIRP można uciąć na każdym etapie, trzeba tylko polityków z jajami!Niemcy reagują histerycznie na rządy PiS, bojąc się, że Polska pod rządami J. Kaczyńskiego może poruszyć temat reparacji wojennych...I mają powody...  Czego politykierzy z Berlina boją się najbardziej? Cytuję: niewygodnyinfo.pl

W 2004 roku, kiedy Niemcy zaczęły przebąkiwać nt. odszkodowań za utracone w wyniku podziałów politycznych po II wojnie światowej terytoria należące do III Rzeszy (dzisiejsze Pomorze Zachodnie, Mazury i Dolny Śląsk), urzędnicy Lecha Kaczyńskiego (ówczesnego prezydenta Warszawy) przygotowali wyliczenia, z których wynikało, że za samo tylko zniszczenie Warszawy Niemcy są winne Polsce równowartość dzisiejszych 45,3 mld USD. Temat roszczeń niemieckich za utracone ziemie III Rzeszy natychmiast przygasł...

Sprawa reparacji wojenny powróciła niespodziewanie na początku 2015 r. kiedy grecki wiceminister finansów Dimitris Mardas stwierdził publicznie, iż Niemcy są winne Grecji ok. 279mld euro w ramach reparacji za szkody wyrządzone przez hitlerowskie władze III Rzeszy w czasie II wojnie światowej. Powrót tematu niewypłaconych reparacji odbił się szerokim echem w Polsce.


A przecież: Szkody Polski są wielokrotnie wyższe niż szkody Grecji.

 

Zgodnie z szacunkami dziennikarza i politologa dr. Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa - w ślad za Grecją, także i Polska mogłaby się ubiegać od rządu w Berlinie potężnych reparacji za straty wywołane przez Niemców podczas II wojny światowej.Zdaniem Kostrzewy-Zorbasa w grę miałaby wchodzić nawet równowartość 845 mld USD.http://niewygodne.info.pl/artykul6/02711-Niemcy-panicznie-boja-sie-tematu-reparacji-wojennych.htm

 

A może gra jest o wiele większą stawkę...Oto dane z bloga @Matki Polki...

 

Republika Federalna Niemiec odziedziczyła pasywa i aktywa po nazistowskiej, zbrodniczej Trzeciej Rzeszy, jest bezspornie udokumentowanym następcą prawnym odpowiedzialnym (bez możliwości przedawnienia) za wszystkie niemieckie zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciw ludzkości, oraz za skutki i następstwa tych zbrodni (popełniane względem Polaków, jak i względem słowiańskiego Narodu Polskiego – zbiorowej ofiary zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości). W wyniku tego, obecna Republika Federalna Niemiec ponosi:

 

1. odpowiedzialność karną, dopuszczając się współudziału w zbrodniach Trzeciej Rzeszy niemieckiej, poprzez:

a.) nie wypełnianie ciążących na niej cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych względem Polaków,

b.) podejmując działania zmierzające do nie wykonania cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych względem Polaków,

2. odpowiedzialność cywilną (odszkodowawczą) za:

a.) cywilno-prawne zobowiązania odszkodowawcze po Trzeciej Rzeszy niemieckiej,

b.) cywilno-prawne odszkodowania należne w wyniku umyślnego nie wypełniania ciążących na niej w spadku po Trzeciej Rzeszy, cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych,

3. odpowiedzialność moralną.

Były dwie uchwały sejmu (1990 i 2004r.) zobowiązujące Rząd RP do wyegzekwowania roszczeń i reparacji wojennych Polski od Niemiec. Żaden Rząd ani prezydent Polski tego nie zrealizował.

Odszkodowania wyegzekwowało wiele państw europejskich, ale nie POLSKA.

RFN zawarła porozumienia odszkodowawcze z wieloma państwami Europy i Izraelem. Na mocy tych traktatów RFN dokonała następnie wypłat odszkodowań wojennych. Największej sumy Izraelowi, państwu, które powstało w 1948 roku. Nie istniało, przed i podczas drugiej wojny światowej (1939 – 1945), i z tego prostego względu nie mogło być stroną w konflikcie zbrojnym, nazwanym drugą wojną światową. W ten sposób, właśnie Izrael dokonał bardzo brzemiennego w skutki prawne precedensu w stosunkach międzynarodowych.

Izrael złamał jedną z najbardziej podstawowych zasad stosunków międzynarodowych. W wyniku tego, Izrael podjął ogromne sumy odszkodowań, należne ofiarom pochodzenia żydowskiego – ofiarom, które nie były obywatelami Izraela w czasie, gdy popełniano na nich zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości.

 

STRATY POLSKIE: Ludność IIRP w roku 1939 liczyła blisko 40mln; w 1945 – 22 mln???

 

Zginęło 7 milionów 223 tysiące – ofiar Polaków i obywateli polskich.Szczegóły w art.

Tak naprawdę, niemożliwe jest obecnie sprecyzowanie dokładnych danych.

Istnieją wszelkie podstawy prawne i moralne, aby za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione na Narodzie Polskim przez nazistowską Trzecią Rzeszę Niemiecką, wyegzekwować od RFN (wszystkich osób fizycznych i prawnych RFN jako państwa) - pełne cywilno-prawne odszkodowania wojenne oraz wszelkie świadczenia z tym związane.

Zbiór podstaw prawnych i statystycznych dot. niemieckich zbrodni na Narodzie Polskim znajduje się w „Ekspertyzie podstaw prawnych roszczeń indywidualnych o odszkodowania wojenne”, wykonanej przez prof. dr Alfonsa Klafkowskiego w 1990r, celem dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez polskie ofiary wojny – wydanej w 1990r, (i wznawianej wielokrotnie) - przez Stowarzyszenie Ofiar Wojny w Bielsku-Białej, Polska.

Wg zawartego w „ekspertyzie - wstępnego zestawienia szacunkowego”, sporządzonej na podstawie „kwestionariuszy dotyczących rejestracji szkód wojennych” (zebranych w latach 1945-50 przez Biuro Odszkodowań Wojennych przy ówczesnym Urzędzie Rady Ministrów od 13 315 000 osób, a więc mniejszej części Polaków w granicach z 1939 r, cywilno-prawne odszkodowania wojenne należne tym Polakom, obliczono łącznie na 537,1 miliarda marek niemieckich (według wartości marki niemieckiej z 1972 roku). To z procentem składanym przez 65 lat od zakończenia wojny – wyniosłoby kolosalną nieobliczalną kwotę.

 

Obecnie,IIIRP ma sztuczny dług, który w ogóle jest nieuzasadniony. Narodowy Bank Polski jedyna konstytucyjna władzę uprawniona do emisji pieniądza. Balcerowicz/UD/Tusk/PO pozwalali niemieckim bankom na emisję kredytu, na transfery pieniędzy z Polski wpuścili do Polski MFW i dalej zadłużają Polskę.

 

Łącznie zadośćuczynienie Polsce za straty wojenne kosztowałoby Niemcy, co najmniej bilion dolarów.($ 1,000,000,000,000 czyli tysiąc miliardów). To suma wyjściowa od 1945 r. tj. jest od zakończenia wojny – jeżeli doliczyć 5% procent rocznie – dało by to kwotę:

25 bilionów dolarów – 68,5 Miliarda Dolarów DZIENNIE!!!

https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/09/05/polska-powinna-miec-roszczenia/

 

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, IIIRP jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji finansowej. W rezultacie tzw. Transformacji Ustrojowej – Polska utraciła suwerenność finansową.

Absolutną koniecznością jest znaleźć rozwiązanie obecnych problemów.

 

Z drugiej strony Polska jako Naród, musi wreszcie rozwiązać kwestię odszkodowań i reparacji wojennych powstałych w rezultacie II Wojny Światowej i agresji Niemiec na Polskę.

 

Nie wiem, jak obliczyć straty poniesione przez Polskę w rezultacie II Wojny Światowej. Nie mam jednak wątpliwości – są to straty ogromne - wprost niewyobrażalnie duże.

 

Należy niewątpliwie powołać zespół ekspertów, który zajmie się tą sprawą i właściwie oceni należne Polsce odszkodowania.

 

Należy stworzyć Instytut, Stowarzyszenie, które z poparciem obecnej Administracji Państwa będzie skupiać cały szereg organizacji pozarządowych, kombatantów i poszkodowanych – albo ich następców prawnych.

 

PROPONUJE utworzyć OKOP – Ogólnopolski Komitet Odszkodowań Powojennych,który jako GRUPA INICJATYWNA – przygotuje projekt i zajmie się w całości sprawą odszkodowań.

 

Najdłuższa nawet droga zaczyna się od pierwszego kroku. Zróbmy pierwszy krok – OKOP.

 

Chętnych do współpracy – ZAPRASZAM.

 

Ryszard Opara

 

 

KOMENTARZE

  • Tak trzeba mieć to coś czego pis nie ma,
    czyli yaya !
    Nie wiem na jakiej zasadzie wypłacili niemcy odszkodowania israelowi i jewropie, ale czy fakt, że niemcy do tej pory są spółką GMBH nie rodzi Nam, Polsce, jakiś komplikacji prawnych oraz czy mamy z nimi podpisany traktat o zakończeniu wojny ?
  • OKOP czy gruba kreska Mazowieckiego nie będzie przeszkadzała?
    Autor 5*****
    .
    Fakt, cichcem POLSKIE KRESKI odcinają własność Polakom jak dioda w jedną stronę.

    Tylko, Polacy nie mogą się upominać nawet w UE, a dekret Bieruta bez zatrzymania zabiera własności, od 1945 roku....

    Pozdrawiam.
  • -Dobra inicjatywa!
    -Trzeba Niemcom zawsze przypominać, by nie zapomnieli który naród skrzywdzili najbardziej. -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @provincjał 15:05:06
    serio, a moze sie nieco mylisz

    //Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla TV Republika: „jest wielka kwestia rozliczenia tego co Niemcy są nam winni”.

    „My naprawdę pomocy, jeżeli chodzi o demokrację, ze strony Niemiec nie potrzebujemy. Tu jest ciągle wielka, bardzo wielka kwestia rozliczenia naszych wzajemnych stosunków i tego wszystkiego, co Niemcy są nam winni, a są nam winni bardzo, bardzo dużo w każdym wymiarze, począwszy od moralnego, skończywszy na ekonomicznym. ” – komentował Jarosław Kaczyński niepochlebne nastawienie niemieckich mediów do rządów jego partii, szczególnie w okresie – chyba można tak to już nazwać – wojny o Trybunał.//


    //To nie pierwszy raz kiedy padają podobne głosy z prawego sektora polskiej polityki. W 2004 roku, na polecenie ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego oszacowano, że straty jakie poniosła stolica wynoszą 45,3 mld dolarów.

    W 2014 roku, na łamach internetowego serwisu „wSieci.pl” politolog i dziennikarz, Grzegorz Kostrzewa-Zorbas obliczył, że łączne straty jakie poniosła Polska z powodu działań III Rzeszy wynoszą, bagatela, 2,738 biliona złotych. Właśnie na tekst Kostrzewy-Zorbasa, powołuje się w swoich słowach Kaczyński, mówiąc o otwartej drodze dla postulatów o odszkodowania.

    70 lat po II Wojnie Światowej, również Grecja zażądała podobnego zadośćuczynienia ze strony Niemiec. Straty wyceniono tym razem na 278,7 mld euro. Nietrudno zauważyć, że ów postulat zbiegł się w czasie z ciężką sytuacją finansową Hellady, do której to doprowadziły według Greków drakońskie pożyczki udzielane przez naszego zachodniego sąsiada.

    I choć liczby kuszą i porażają, tak śmiało można założyć, że możliwość uzyskania pełnej rekompensaty od Niemiec za II Wojnę Światową, jest mniej więcej taka, jak na znalezienie Złotego pociągu – pozostawia na pewno duże pole dla wyobraźni.//

    http://bezprawnik.pl/jaroslaw-kaczynski-ponownie-o/
  • WARSZAWA MOŻE ŻĄDAĆ OD NIEMCÓW POTĘŻNEGO ODSZKODOWANIA!
    //Podczas ponad stu dni Warszawę niemal całkowicie splądrowano. Majątek, jaki zagrabili Niemcy, umieszczono w aż 26319 wagonach kolejowych. Wywieziono go za granicę. Potem niszczono budynek po budynku. Z największą pasją wysadzano bezcenne zabytki: kościoły, pałace, pomniki, archiwa i biblioteki, realizując hasło, w myśl którego „naród żyje tak długo, jak długo żyją jego dzieła kultury”.

    20 mln metrów sześciennych gruzu, który pogrzebał 200 tys. Polaków – to bilans tego, co zostawili po sobie w Warszawie Niemcy, wycofując się z Polski w 1945 r. Życie odebrano nie tylko mieszkańcom stolicy, lecz także samemu miastu.//

    http://wawalove.pl/Warszawa-moze-zadac-od-Niemcow-poteznego-odszkodowania-a15849
  • @ Autor
    Absolutnie popieram!

    Ale... nie ma Pan zapewne pojęcia, jakich kruczków, a w ostateczności zwykłej BEZCZELNOŚCI używają Teutoni, by niczego nie zapłacić. Przerabialiśmy to w kwestiach majątku rodzinnego. I mieliśmy WSZYSTKIE PAPIERY, z kwitem niemieckiej konfiskaty włącznie.
  • @
    No i jest jeszcze "mały myk" co do polskich rządów. Taki mianowicie, że nie przeprowadzono w Polsce reprywatyzacji, czyli zwrotu Polakom zrabowanego przez państwo majątku. Więc sami są złodziejami. No i teraz, z tego właśnie miejsca /moralnego/ mają pohukiwać na Niemców...
  • Pytam żydów w Polsce jakim prawem !!!
    Jakim prawem Izrael pobierał pieniądze od Niemiec za krzywdy żydów w czasie II wojny światowej ? Odszkodowanie należało sie Polsce !!!!!!!
    bo żydzi byli w tym czasie OBYWATELAMI POLSKI !!!!!!!!!
    !
    Apel ! Polacy Słowianie żądajmy od Izraela zwrotu pobranych odszkodowań do Polski !!!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin lach ! Gdzie jest dywersyfikacja EKSPORTU
  • Skoro odszkodowania przyznane Izraelowi
    są w konflikcie z prawem międzynarodowym o wypłacie roszczeń powojennych-nie było wtedy państwa Izrael-to wszystkie kwoty wypłacone Żydom, zamieszkującym wtedy terytoria Polskie, powinny zostać wypłacone nie Izraelowi ale Polsce właśnie.
    Wołanie o należne nam jak psu zupa reparacje, może być ostatnią realną do zrealizowania sprawą, bo za jakiś czas może się okazać, że odszkodowania będziemy musieli wypłacić sobie sami jako nowo namaszczeni sprawcy wybrani zamiast tych faktycznych.
    Panie Ryszardzie bardzo ważny temat 5.
    Pozdrawiam.
  • Tak!
    Mądra inicjatywa. Dziadek życie stracił przez tych obłąkańców, ojciec wychowywał się jako sierota. Jak to na rodzinę wpłynęło do pokolenia obecnego, to nikomu kto to przeżył nie trzeba tłumaczyć.
    Ci ludzie , którzy padli ofiarą zbrodniarzy mają uzyskać zadośćuczynienie jeżeli to ma być demokratyczna Europa .
    Aha, i trzeba pilnować żeby znowu "obcy" nie capnęli odszkodowań.

    pozdrawiam:)
  • @Oficer Prowadzący 19:33:47
    http://www.kworum.com.pl/art1169,sow_sklada_zawiadomienie_o_.html

    :)))))))))))))

    muzyczna

    https://youtu.be/AHWLVxg8MxA
  • Wielkie brawa, za podjęcie tematu
    Chyba nie ma najmniejszej wątpliwości, że temat jest bezapelacyjnie zasadny. Należy tylko przedsięwziąć jak największą troskę by nie upadł w jakimś szumie bezowocnych dyskusji.Wg mnie, należy już teraz myśleć, po pierwsze:jak zabezpieczyć tą kwotę odszkodowań przed "prywatyzacją", zważywszy na aferę FOZZ. Po drugie, co zrobić z taką kwotą pieniędzy, czy rozdać wśród Polaków, czy gdzieś ulokować. Wg mnie, jest to idealna szansa na odkupienie naszego, rozkradzionego potencjału gospodarczego, który kiedyś na nas Polaków pracował. A jak wiemy pracował ten potencjał na naszą edukację (młodych pokoleń), porządną bezpłatną coraz lepszą służbę zdrowia, gwarantowane przez państwo emerytury, rozwój nauk itd, itp... bogaty pakiet socjalny, może nie aż tak bogaty jak w Libii, tutaj każdy liberał, piewca "wolnego" rynku może przeczytać o tym pakiecie socjalnym w Libiihttps://marucha.wordpress.com/2011/10/26/szesnascie-rzeczy-ktorych-libia-juz-nigdy-nie-doswiadczy%E2%80%A6/ , ale z całą pewnością, był ten pakiet socjalny, solą w oku tych wszystkich, którym śniły się po nocach chorendalne zyski z tego naszego, wypracowanego wspólnym wysiłkiem, polskiego potencjału gospodarczego.
  • @Jan Paweł 20:33:48
    https://marucha.wordpress.com/2011/10/26/szesnascie-rzeczy-ktorych-libia-juz-nigdy-nie-doswiadczy%e2%80%a6/

    tu jest link do tego bogatego pakietu socjalnego w Libii
  • nie ulega wątpliwości, że nie uniosą tematu pojedyncze osoby...
    OKOP musi być potężną koalicją patriotycznych organizacji pozarządowych. Ale może i tych niektórych rządowych?
  • Psinco z tego będzie...
    Służba wczoraj spokojnie przebiegała, bez incydentów. Nie trzeba było w pole ruszać, tylko się człowiek po majdanie parę raza przeszedł, by postarunki skontrolować. Czas był, by dokumenta pana mecenasa Hambury przestudiować.

    On trocha inaczej straty podlicza, trybeus też inaczej. Podług Hambury, wiela tego nima, wypada cuś 38% przedwojennego majątku narodowego minus Ziemie Odzyskane. W sumie, coś 248 mln PLN wychodzi mu, plus procenta od roku 1954, gdy Traktat Londyński zawarto. Do tego indywidualne roszczenia, już w wysokości 1,8 mld jewro wypłacone dla byłych robotników przymusowych (reszty się w 2004 Belka zrzekł).

    Tak, że nic z tego nie będzie, kasy tej nie zobaczymy. Zwłaszcza, że Helmuty teraz miliony szmatogłowców muszą utrzymywać i sami nie mają piniądza.

    Najlepiej, gdy każdy sam podług swego uznania trochę sobie dobra szwabskiego nabierze. Supermarkety niemieckie nie są zbyt dobrze pilnowane, w Lidlu i Aldiku łatwo zakupy bez płacenia zrobić. Moi ludzie są w tem wielkimi specjalistami. Oczywiście działają w cywilkach, by mundurowi hańby nie czynić. Choć po prawdzie, to i nie wstyd, swoje odbierać.

    Poza tem, Helmuty wielki respekt do palnej broni odczuwają. Wystarczy, że na ichniej tankszteli żelazko wyciągniesz, przeładujesz i zademonstrujesz, a już kasjer kasę wyciąga i jeszcze ci zatankuje do pełna. Ale można też inteligentnie Niemca szarpać. Mój kapral-konfident to kiedyś taką kartę sobie plastikową zmajstrował, na bazie ukradzionego, czarnego Ameksu, która z każdego bankomatu piniądz wypłaca. Gdy chłopaki za granicę służbowo jechać muszą, to kartę taką samodajkę zawsze z sobą zabierają, lata całe już tak leci i nikt się jeszcze nie połapał.
    Dobrze jest też czasem tira dobrami naładowanego z przejścia granicznego uprowadzić albo wagon z bocznicy opylić. Tak, że najlepiej zawsze samemu swoje odbierać, a nie na pomocną rękę państwową liczyć.
  • Na tropach zagrabionych skarbów
    W Polsce w czasie wojny rabowano majątek wszystkich obywateli
    Jaki jest bilans strat po drugiej wojnie?
    To kwestia definicji. Zależy, co liczymy i jak liczymy. Czy zbiór siedemnastowiecznych guzów (czyli jak byśmy powiedzieli dziś - guzików, DW) do żupana to jedność, czy należy liczyć każdy z np. 150 sztuk oddzielnie? Po wojnie, przyjęło się uważać, że zaginęło ponad 500 tys. zabytków – bardzo różnych i różnie liczonych. Od 1945 roku następowały rewindykacje i wiele zabytków powróciło do Polski, ale sytuacja polityczna nie pozwoliła na kontynuację tych starań. Powrócono do nich dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych. Przystąpiono wówczas do weryfikacji wykazów strat. W sumie do dnia dzisiejszego udało się zarejestrować 63 tys. obiektów. To nie oznacza, że takie są straty, ale że tyle udało się zarejestrować. Przez lata mnóstwo dokumentów zaginęło, nie ma już wśród nas wielu osób, które mogłyby powiedzieć, co miały w swych zbiorach, co zaginęło.
    W „Uprowadzeniu madonny” opisujecie Państwo niesłychane wydarzenie. Decyzją Ministerstwa Kultury, w pierwszych latach 70. ubiegłego wieku, do papierni w Jeziornej wysłano - jako makulaturę – ogromne ilości dokumentów, dowodzących strat, spowodowanych rabunkiem dzieł sztuki. Jak to wytłumaczyć? Jak dalece efekty dej decyzji zniekształciły obraz owych strat?
    Skutki były dramatyczne. Zniszczono ponad połowę bardzo cennych dla naszych badań ankiet, wypełnianych tuz po wojnie przez osoby prywatne, muzea, instytucje kościelne. Wpisywano do nich utracone dzieła sztuki. To był absolutnie podstawowy materiał do oszacowania strat. Czy było to działanie celowe ludzi z peerelowskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki, które na zawsze pragnęły usunąć jakieś niewygodne informacje? Czy te ogromne straty powstały przez zwykłą głupotę urzędników? Bo, powiedzmy, brakowało miejsca w magazynach? Tak czy inaczej, zostaliśmy pozbawieni na zawsze możliwości całościowego opracowania strat.
    Amerykański żołnierz ogląda zrabowane na rozkaz Göringa zbiory (maj 1945)
    Amerykański żołnierz ogląda zrabowane na rozkaz Göringa zbiory (maj 1945)
    W Niemczech, pojęcie „Kunstraub” rozumiane jest przede wszystkim jako grabież majątku żydowskiego. Czy żydowskim właścicielom łatwiej przychodzi odzyskać zrabowane dzieła sztuki?
    W Polsce rabowano majątek wszystkich obywateli. Zawężenie tego określenia jedynie dla majątku żydowskiego nie znajduje odzwierciedlenia w dokumentach, dotyczących okresu wojny, a odnoszących się do ziem Polski. Co do możliwości odzyskiwania dzieł sztuki, stopnia trudności z tym związanego, to w ogromnej mierze zależy to od posiadanej dokumentacji. To jest podstawa, bez której nie możemy mówić o odzyskiwaniu i to bez względu na to, kto występuje z wnioskiem o zwrot danego dzieła sztuki.


    W enerdowskich filmach obyczajowych, pokazywanych w telewizji polskiej, znawcy przedmiotu odkryli portrety rodzeństwa Chopinów, Izabeli i Fryderyka, pędzla Ambrożego Mieroszewskiego z 1829 roku. Mimo starań, nie wróciły do Polski. Czy znane są przypadki zwrotu przez NRD wojennych łupów kultury polskiej?
    Zwrócone zostały archiwalia, ale to całkiem inna historia. A w przypadkach takich jak ten z portretami Fryderyka i Izabeli, sprawa kończyła się na wymianie korespondencji. Berlin Wschodni stwierdził, że w filmach wykorzystywane były kopie. Ja mam w domu jeden z tych filmów, wiele razy oglądałam obraz jako stopklatkę. Jestem przekonana, że to obraz dziewietnastowieczny, żadna kopia. Kto w Niemczech kopiowałby z jedynej istniejącej, biało - czarnej fotografii obraz Mieroszewskiego? Wystarczyło przecież sięgnąć po jakikolwiek album niemieckiej kolekcji muzealnej, gdzie mnóstwo takich portretów biedermeierowskich, artystycznie znacznie lepszych od portretu Fryderyka, namalowanego przez Mieroszewskiego. Ten portret ma dla nas ogromną wartość historyczną, emocjonalną, bo jest to pierwszy olejny wizerunek Chopina. W latach 90-tych poprzedniego stulecia, od mojego niemieckiego odpowiednika dowiedziałam się, że w filmach były wykorzystywane kopie. A dokumentacja? Nie istnieje. A gdzie są te kopie - pytałam. Nie ma - odpowiedział niemiecki kolega. I na tym sprawa się zakończyła.



    Obok Niemiec rabował też Związek Radziecki. Jaka jest skala tej wywózki? Czy ze wschodu wróciły do Polski jakieś dzieła sztuki?
    To sprawa trudna, zwłaszcza teraz. W Rosji, dzieła sztuki, które przywożone były na wielką skalę od 1945 roku, zostały praktycznie znacjonalizowane ustawą Dumy. Wprawdzie Trybunał Konstytucyjny Federacji Rosyjskiej zakwestionował 6 z 12 artykułów, ale nie zmieniło to w znaczący sposób podejścia strony rosyjskiej do problemu tych zabytków. Z naszego punktu widzenia istotne było to, że Trybunał nakazał publikację wykazu dzieł sztuki, będących w posiadaniu rosyjskich muzeów, a historycznie, nie pochodzących z ich zbiorów. I takie dane zaczęto rzeczywiście publikować. Niestety, trwało to krótko. Po pewnym czasie zaniechano tego. Ale polskim specjalistom udało się zidentyfikować dzieła sztuki, które pochodzą z muzeów na terenie Polski. Stały się one przedmiotem naszych wystąpień na drodze dyplomatycznej o zwrot. Jak do tej pory, bez skutku.

    http://www.dw.com/pl/na-tropach-zagrabionych-skarbów-wywiad/a-18481331
  • Potop szwedzki gorszy niż dwie wojny światowe
    Gdy 27 grudnia 1655 r. Szwedzi wycofali się z Jasnej Góry, w wojnie nastąpił przełom. Jednak potop trwał, a wojska Karola Gustawa zniszczyły Polskę bardziej niż dwie wojny światowe razem wzięte – mówi prof. Mirosław Nagielski.

    Szwedzi stosowali zasadę, że wojna żywi się sama, a brak żołdu można zrekompensować grabieżą. Dzieła sztuki stanowiły ekwiwalent zapłaty dla najemników, bo wraz z wojskami szwedzkimi przywędrowały oddziały brandenburskie, siedmiogrodzkie oraz kozackie. Warto także podkreślić, że w skład nowych zaciągów szwedzkich począwszy od 1656 r. wchodzili Niemcy, Szkoci, Irlandczycy. Zresztą i Wielkopolska, i Prusy Królewskie jako tereny najdłużej okupowane poniosły największe straty. Obrócono w popiół wiele rezydencji magnackich, nie mówiąc o setkach dworków szlacheckich...

    Straty demograficzne były ogromne, sięgające nawet czterech milionów obywateli Korony i Litwy. Na Mazowszu ubyło około 40 proc. ludności, w Wielkopolsce i Prusach Królewskich – nawet 60 procent. Straty ludności miejskiej szacowano jeszcze wyżej, gdyż na Mazowszu odpowiednio – 70 proc., a w Wielkopolsce od 60 do 70 procent. Był to wynik bezpośrednich działań wojennych lub przemarszów wojsk, ale też epidemii i pomorów, do których musiało dojść tam, gdzie przez długi czas stacjonowały żołnierskie masy. Warszawa, licząca w 1655 r. 18 tys. mieszkańców, po potopie miała 6 tysięcy. Stolica, poddana blisko dwuletniej okupacji, z trudem podnosiła się z kolan.

    http://historia.newsweek.pl/potop-szwedzki-karol-gustaw-oblezenie-jasnej-gory,artykuly,355028,1.html
  • @moher 15:36:42
    Dziękuję.

    Wydaje mi się, że niewątpliwie Polska i jej obywatele zostali najbardziej pokrzywdzeni przez historię. Dlatego należy nam się odszkodowanie.

    A z pomocą Pana Boga - wszystko jest możliwe.
  • Najcenniejsze dzieła zaginione podczas II wojny światowej
    Kilkaset tysięcy dzieł sztuki skonfiskowano, zagrabiono lub spalono na terenie Polski w latach 1939-1945. Nie piszemy o tych, które zniszczono i utraciliśmy je bezpowrotnie, tylko o tych, które gdzieś nadal istnieją, są do odnalezienia

    http://culture.pl/pl/artykul/najcenniejsze-dziela-zaginione-podczas-ii-wojny-swiatowej
  • Caryca nie chce oddać kradzionego Brueghla
    Rosja od dawna nie chce nam oddać. W magazynach rosyjskich muzeów schowane są dzieła sztuki z polskich zbiorów zagrabione w czasie II wojny światowej.

    Ile ich jest? Trudno ocenić. Wartość dzieł wywiezionych w czasie wojny przez Niemców i Rosjan nieżyjący już prof. Jan Pruszyński szacował na 30 mld dolarów. Nasze Ministerstwo Kultury na początek stworzyło listę osiemnastu cennych dzieł, które są w Rosji. Znalazły się na niej obrazy holenderskich i niemieckich mistrzów, np. Jana Brueghla i Lucasa Cranacha, a także rękopisy Juliusza Słowackiego.

    Czy wrócą do Polski?
    Decyzja należy do samego prezydenta Władimira Putina.

    Ważne, czy posłucha tych, którzy mówią, że zrabowane w czasie wojny dzieła sztuki są słuszną rekompensatą za rosyjskie krzywdy. Według ustaleń „Newsweeka” taką wersję lansuje frakcja konserwatywna kremlowskich biurokratów i działaczy kultury. Jej liderami są minister kultury Władimir Mediński i Irina Antonowa, caryca muzeów i najbardziej wpływowa kobieta w rosyjskiej kulturze.

    Tropienie zagrabionych dzieł jest trudne. Czasem na jakiś ślad wpadnie polski doktorant stażysta grzebiący w rosyjskich archiwach. Czasem jakąś informację przekaże zatroskany pracownik muzeum. Pasjonaci historii sztuki śledzą aukcje internetowe na całym świecie. W Ministerstwie Kultury w Warszawie nazywają to białym wywiadem. Skrzętnie odnotowywane są wszelkie ślady zaginionych dzieł sztuki. Potem trwa żmudne śledztwo i zaczyna się najtrudniejsze: próba wydobycia polskiego skarbu z zagranicznej kolekcji.

    Najgorzej jest w Rosji. Zaraz po wojnie polskie zabytki wylądowały w piwnicach moskiewskiego muzeum im. Puszkina i kilku innych państwowych galerii. Są traktowane jak łup wojenny. Rosjanie nie lubią się nimi chwalić. Przez dziesięciolecia je ukrywali, nigdy nie pokazali publicznie.

    Taki los spotkał „Madonnę z dzieciątkiem” mistrza niemieckiego renesansu. Obraz, o którego zwrot będzie zabiegać polska delegacja, wisiał w kolegiacie w Głogowie przez kilka stuleci. Pod koniec wojny został zabrany przez radzieckiego majora. Dalszy jego los był nieznany przez pół wieku. Kilka lat temu muzeum im. Puszkina zaczęło publikować w internecie listy dzieł ze swoich magazynów. Wśród nich była „Madonna” z Głogowa.

    Polskie dzieła sztuki rabowały tzw. trofiejnyje brygady, czyli podążające za Armią Czerwoną grupy łupieżców w mundurach. Wśród nich byli nawet historycy sztuki. Oceniali, co warto wywieźć do Rosji. Wiele polskich dzieł trafiło w rosyjskie ręce wprost od Niemców, którzy wcześniej zapamiętale łupili polskie muzea i prywatne kolekcje.

    Rosjanie twierdzą, że okraść złodzieja to nie grzech.

    W 2008 r. rosyjski parlament uznał, że nie ma mowy o zwrocie zrabowanych Niemcom dzieł sztuki. Należą się Rosji jako rekompensata za straty wojenne. A minister kultury Władimir Mediński powiedział, że większość tych zabytków nie należy się Polsce, bo zostały zrabowane przez czerwonoarmistów w Gdańsku. A Gdańsk przed wojną nie należał do Polski. Takie tłumaczenia Rosjan są tym dziwniejsze, że już w 1956 r. Moskwa oddała nam dużą partię cennych dzieł. Wtedy na fali odwilży z leningradzkiego Ermitażu wrócił XV-wieczny tryptyk zrabowany w Gdańsku, „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga.

    http://swiat.newsweek.pl/caryca-nie-chce-oddac-kradzionego-brueghla,104914,1,1.html
  • @Zbójnicki pies 17:42:44
    Niewątpliwie najbardziej w czasach wojny ucierpiała Warszawa.

    Najważniejsze są oczywiście straty ludzkie. I przecież nie tylko chodzi o straty na froncie. W każdej wojnie one są przecież następstwem walk, ale - Wiele milionów obywateli, cywilów było zabitych w okrutny, bestialski sposób - w obozach koncentracyjnych.

    Wielu Polaków, zostało rozstrzelonych, bez wyroku na ulicach polskich miast i wsi - oraz podczas pacyfikacji rejonów. W więzieniach

    Ale przecież to nie tylko straty ludzkie.
    Cały ogromny majątek kraju, dorobek wielu pokoleń Polaków został im zrabowany i wywieziony za granicę.

    Straty poniesione przez Nasz Kraj - są olbrzymie, nieobliczalne.

    Przecież Niemcy są krajem dobrobytu, w dużej mierze poprzez rabunki czasów wojny.

    Jestem pewien, że przyjdzie czas, w którym Niemcy za wszystko to będą musiały zapłacić.

    Naszym zadaniem jest zjednoczyć wysiłki aby wreszcie rozliczyć IIWŚ.
  • @Pan podporucznik 21:25:42
    To co Pan sugerujesz, że Pan Mietek dupa nie prawnik i tak tylko na podpuche?
  • @KOSSOBOR 18:44:59
    Oczywiście kwestia reprywatyzacji to osobny temat, który także trzeba będzie rozwiązać w odpowiedni sposób.

    Będzie to możliwe, tylko poprzez zjednoczone działania poszkodowanych.
    Tak jak i kwestia odszkodowań powojennych - OKOP.
  • @ele 18:53:36
    Absolutna racja i pełna zgoda.

    Państwo Izrael otrzymało olbrzymie odszkodowania od Niemców za straty wojenne. A przecież Państwo Izrael powstało w 1948 roku, po wojnie.

    Te odszkodowania powinny pójść właśnie do krajów takich jak Polska, bo w czasie i przed wojną byli oni obywatelami naszego kraju.

    Niestety politycy Izraelscy i bankierzy - mają lepszy dar przekonywania niż my. takie są obecne realia. OKOP - może to zmienić...

    Tymczasem to własnie Polska i Polacy - płacą odszkodowania innym.
  • @Oficer Prowadzący 19:45:22
    Nie ulega kwestii, że trzeba będzie rozwiązać również problem odszkodowań ze strony Rosji - w tym te, które wynikają z postanowień Traktatu Ryskiego.

    Proponuję jednak przyjąć strategię walki na jednym froncie.

    Jeżeli będziemy walczyć na oba fronty naraz - nasze realne szanse - spadną do absolutnego zera. Niemcy i Rosja dogadają się za naszymi plecami - tak jak to zresztą zawsze robią. W rezultacie MY nie dostaniemy nic.

    Działając w jednym wybranym kierunku - nasze szanse wzrastają i możemy też szukać sojuszników wśród innych krajów Europy...

    OKOP - może nam Polakom załatwić i rozwiązać kilka innych spraw...
    Ale o tym przy innej okazji. Nie od razu, Kraków zbudowano.
  • @Zorion 20:01:56
    Jedyną szansą jest wspólne zjednoczone działanie Polaków - jako Narodu, który łączą wspólne interesy i wspólna Polska Racja Stanu.

    Mam nadzieję, że wokół takiej inicjatywy jak OKOP - Naród wreszcie może będzie potrafił się zjednoczyć.

    Tylko takie działanie - ma szanse powodzenia.

    A więc do dzieła.
  • @Jan Paweł 20:33:48
    Jak pisałem wyżej.
    Mam nadzieję, że ta kwestia, szczególnie w obecnej sytuacji w Polsce - być może zjednoczy Polaków do wspólnych działań.

    To interes dla Nas wszystkich a jednocześnie olbrzymia szansa na odbudowę Naszego Kraju - ze zniszczeń powojennych oraz okresu transformacji ustrojowej.

    Wzywam do wspólnych działań i walki o naszą przyszłość.
  • @Jan Paweł 20:49:40
    Absolutnie się z Panem zgadzam. To musi być olbrzymia, powszechna inicjatywa. Organizacje rządowe, pozarządowe, stowarzyszenia, fundacje - WSZYSCY.

    Pospolite ruszenie wszystkich Polaków - walczących o odszkodowanie oraz o swoją przyszłość.
  • @Ryszard Opara 21:58:01
    Jak zsumujemy te kwoty najezdzcow z zachodu i ze wschodu to wyjdzie nam "niezla sumka"
    Tylko jak to wyegzekwowac ???
  • @Ryszard Opara 22:12:24
    Jak rodraznimi niedzwiedzia to faktycznie zostanie nam "Okop" 8-))))))
  • @Ryszard Opara 22:20:03
    Bardzo trafnie Pan to ujął: Polacy walczący o swoją przyszłość.
    Dlatego, dałem przykład takiego państwa jak Libia, bo tam rzeczywiście wszyscy, bez wyjątku, wszyscy byli (bo już niestety nie są) beneficjentami państwowego potencjału gospodarczego. Dlatego uważam za priotytetową, odbudowę polskiego państwowego potencjału gospodarczego i dopiero na tej solidnej bazie, rozwój rodzimego tego małego "kapitalizmu" zwanego Społeczną Gospodarką Rynkową.
    Myślę że te odszkodowania pozwoliłoby zbudować Polskę powszechnie zasobną, tak jaką kiedyś była właśnie Libia.
  • @Jan Paweł 23:25:06
    Uważam, że jeżeli nie postawi się sprawy w taki sposób, to Polacy już chyba w to nie pójdą. Po raz kolejny nie dają się oszukać na strategicznego inwestora który te pieniądze obróci i pomnoży (w domyśle dla siebie)
  • @Jan Paweł 23:32:06
    A myślę, że tylko takie postawienie sprawy, czyli pokazanie Polakom co możemy przez to uzyskać, spowoduje pospolite ruszenie.
  • Autor
    Jakis czas temu czytalem ze Chodorowski wygral w sadzie olbrzymie(wielo mld) odszkodowanie od Rosji ale co z tego skoro nie mozliwe do wyegzekwowania.
    Mysle ze potrzebana jest odpowiednia swiadomosc krajowa i miedzynarodowa czyli media,odpowiednio wazny sad i sila do wyegzekwowania odszkodowania czyli USA.
    A obecnie kwoty ktore naleza sie Polsce np. za mienie utracone przez zydow ok.65 mld $ probuje sie sciagac z Polski.
  • @Zbójnicki pies 17:37:58
    hmmm... Nam czy nam ?
  • @mac 04:49:37
    Musialem przemyslec ten temat troche.Szansa na uzyskanie odszkodowania za zniszczenia 2 WS od Niemiec oceniam jako bliska zero.
    Polska nie ma zadnego wplywu na sady miedzynarodowe ,na media ani nie jest w stanie sklonic Niemcy do zaplaty.
    Z drugiej strony slyszymy ze izraelska fundacja Hearts chce odszkodowanie za zagrabiony i zniszczony majatek zydow polskich w wysokosci 65 mld$.
    Widze szanse w polaczeniu tych dwoch roszczen.Polska jest za biedna aby placic 65 mld$ ale jezeli strona zydowska pomoze Polsce uzyskac odszkodowanie od Niemiec np. 650 mld$(W Polsce w okresie miedzywojennym 10% populacji stanowili zydzi) to Polska zaplaci 10% tej kwoty.
  • @mac 22:59:53
    Bardzo dobry pomysł - aby zapłacić te 10% prowizji dla Izraela w ramach odszkodowań Niemiec za straty poniesione przez Polskę w IIWŚ.

    Myślę, jednak, że straty Naszego Kraju były znacznie wyższe. Tak czy inaczej jakiekolwiek roszczenia - aby były skuteczne - wymagają zjednoczonych wysiłków politycznych całego Narodu. Bez względu na przekonania.

    Wbrew pozorom wydaje mi się, że to wszytko jest możliwe.

    Trzeba zacząć działać w ramach organizacji typu OKOP.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031