Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
264 posty 1438 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

Gra o Ukrainę czy gra Ukrainą

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ryszard Czarnecki w artykule „Gra o Ukrainę” przytoczył kilka powierzchownych i bałamutnych tez, wynikających z niezrozumienia faktu, że gra toczy się o nowy układ geopolityczny świata, a raczej już o warunki nowych sojuszy.

Sprawa ukraińska jest natomiast jedynie wygodnym instrumentem tych rozgrywek. Zacznijmy od Chin. Władze ChRL nie pomogły Putinowi finansowo nie dlatego, że uznały – jak się wydaje Czarneckiemu – iż byłaby to „inwestycja dużego ryzyka”, tylko dlatego, że chcą, by ta „inwestycja” służyła im i opierała się na ich warunkach.

Chiny chcą Rosji

Celem Chin jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa energetycznego, czyli tanich surowców i niezagrożonych dróg ich importu. To zaś w kontekście rosyjskim oznacza kontrolę nad wydobyciem i transportem ropy i gazu z Syberii i to po najniższych cenach. Nie ma to nic wspólnego z jakimiś rewindykacjami terytorialnymi, jak się wydaje ludziom, którzy żyją jeszcze w czasach wojny krymskiej i nie zauważyli, że od tamtej pory minęło już 160 lat.
 
Konflikt rosyjsko-zachodni, którego elementem jest spór o Ukrainę, leży w interesie Chin, gdyż im Rosja jest słabsza, tym taniej będzie sprzedawała gaz i ropę oraz oprze się na Chinach i odda im kontrolę nad wydobyciem surowców, ponieważ sama jest do tego niezdolna, a jakieś dochody musi mieć.
 
Chodzi tu więc o warunki sojuszu chińsko-rosyjskiego wymierzonego w Stany Zjednoczone. Stąd polityka Chin wyczekiwania, aż Putin dojrzeje do wystarczających ustępstw. Dla Rosji Chiny są naturalnym partnerem. Jako alternatywny rynek zbytu, rzecz jasna po jak najwyższych cenach, pomagają szantażować europejskiego odbiorcę ropy i gazu. Na płaszczyźnie politycznej sojusz Rosji z Chinami jest straszakiem na Amerykę.
 
Spór dotyczy więc wyłącznie ceny, czyli warunków sojuszu rosyjsko-chińskiego, a nie jego istoty. O żadnym ryzyku nie ma tu mowy. Rosja chce być partnerem Chin, a nie jakąś młodszą siostrą czy wręcz wasalem i dlatego, by wzmocnić swoją pozycję, niezbędny jest jej sojusz z Niemcami.

Rosja i Niemcy

Sojusz niemiecko-rosyjski, podobnie jak jego odpowiednik wschodni, sojusz rosyjsko-chiński, ma charakter naturalny i wynika z jawnego konfliktu Rosji z USA o wpływy na świecie oraz skrywanej, na razie, rywalizacji Niemiec ze Stanami Zjednoczonymi. W pierwszym wypadku ma on podłoże polityczne – Moskwa chce uzyskać pozycję, która umożliwi jej pasożytowanie na świecie zachodnim, czyli mówiąc w skrócie: wy płacicie, a my nie destabilizujemy świata i to my ustalamy coraz wyższą cenę tego porządku. Można to nazwać strategią dzikiej hordy. W wypadku Niemiec chodzi o wpływy gospodarcze. Niemcy muszą eksportować coraz więcej lub zginąć. Taki obrały model ekonomiczny. W ogólnych zarysach przypomina to dawny konflikt Niemiec ze światem anglosaskim, z tym że Anglię zastąpiły USA, a Francja została przez Niemcy zwasalizowana.
By podporządkować sobie Europę, Niemcy chcą być dystrybutorem rosyjskich surowców, a jednocześnie jako gospodarczy modernizator być głównym kontrahentem Kremla i konsumować środki zarobione przez Rosję na ropie i gazie.
 
Niemcy nie dążą utrzymania bliskich relacji z Rosją „dopóki się da” i pogodzenia tego z ideą swoistego „patronatu” Rosji nad Ukrainą, tylko dążą do skłonienia FR, by przyjęła ich warunki, te przepychanki jednak w żaden sposób nie zagrażają temu sojuszowi. To jest taka kłótnia w rodzinie o to, kto jest ważniejszy. I tu dochodzimy do sprawy ukraińskiej.
 
Nie ma bardziej mylnego twierdzenia niż utrzymywanie, że „Berlin wie, iż Ukraina jest relatywnie bardzo dużym państwem i że wcześniej czy później wybije się na realną niepodległość – a z czasem także dobrobyt – i nie warto odwracać się do Kijowa plecami”.
 
Niemcom chodzi o rozszerzenie swoich wpływów gospodarczych na Ukrainę, co musi nastąpić kosztem Rosji, a więc trzeba to Mos­kwie zrekompensować. Dlatego Niemcy pilnują, by Ukraina pozostała politycznie grzeczna wobec Rosji, nie wybiła się na niepodległość i nie została przyjęta do NATO. Stąd stałe naciski Merkel na prezydenta Poroszenkę, by ustępował wobec Rosji, akceptował jej wpływy polityczne i zmianę granic. Projekt niemiecki to pilnować, by Ukraina stała sią niemiecko-rosyjskim kondominium. I tu Niemcy popadają w konflikt z USA, w których interesie jest niepodległość Ukrainy.
 
Z kolei Rosja potrzebuje Niemiec, by dzięki nim zdobywać technologie, sprzedawać Unii surowce, ostatecznie wyrzucić USA z Europy i w konsekwencji wzmocnić swoją pozycję przetargową wobec Chin. Nie ma więc mowy o zerwaniu porozumienia rosyjsko-niemieckiego, ale to Moskwa chce dyktować warunki tego sojuszu, a tymi warunkami są odcięcie m.in. terytorialne Europy od alternatywnych źródeł energii i całkowite podporządkowanie polityczne Rosji najpierw państw postkomunistycznych. Ukraina ma być jej dominium, a nie kondominium.

Po co Rosja Stanom Zjednoczonym?

Stany Zjednoczone są pod wpływem koncepcji Samuela Huntingtona, według której aby wygrać konflikt z Chinami, należy uniezależnić się energetycznie od świata muzułmańskiego, co USA już osiągnęły dzięki eksploatacji łupków, oraz zneutralizować Rosję w drodze przekupstwa, najlepiej uznając jej wpływy w Europie Środkowej. Taką politykę realizował Obama w swojej pierwszej kadencji, sromotnie jednak przegrał i się ośmieszył, musiał więc powrócić do twardego kursu wobec Putina.
 
USA nie chodzi o takie, jak pisze Czarnecki, osłabienie Rosji, by „zmuszona została do rezygnacji ze statusu euroazjatyckiego mocarstwa” i sprowadzona „do roli quasi-mocarstwa regionalnego”, tylko o wykazanie Moskwie, że jako sojusznik Chin i agresor w Europie, przegra, ale zawsze może z korzyścią dla siebie pomóc USA przeciw ChRL.
W tej chwili jesteśmy w fazie pierwszej realizacji planu USA, czyli zabezpieczania zaplecza Kaukazu i Azji Środkowej, stąd poparcie dla Ukrainy i umizgi do Iranu. (Inna sprawa, że na razie kosztowne i nieudane).
 
Poparcie USA dla Ukrainy należy także rozpatrywać w kontekście rywalizacji amerykańsko-niemieckiej w tym kraju i sojuszu niemiecko-rosyjskiego, który Stany Zjednoczone muszą rozbić. W przeciwnym wypadku powstałaby Eurazja z dwoma filarami – Chinami i Niemcami – spajanymi rosyjskim pomostem.

A już pisanie o Ukrainie jako „Afganistanie” na rosyjskiej granicy, co rzekomo ma być „wymarzonym scenariuszem” dla USA, oraz głoszenie, że „w interesie Białego Domu jest, mówiąc wprost, przedłużanie konfliktu rosyjsko ukraińskiego i dalsze wciąganie weń strony rosyjskiej” dowodzi całkowitego niezrozumienia sytuacji. To wręcz teza propagandy rosyjskiej o „kowarnym zapadie”, który podstępem wciąga biedną Rosję w konflikt, by ją zniszczyć, z lubością rozpowszechniana przez endeków w polskim internecie.
 
Tu nie chodzi o żadne przeciąganie konfliktu na Ukrainie. Nie można charakteru Obamy i jego niezdolności do prowadzenia skutecznej polityki brać za amerykańską strategię.
Ukraina dla USA jest ważniejsza niż Polska, ponieważ razem z Rumunią leży na zapleczu Kaukazu i drogi do Azji Środkowej, czyli energetycznego zaplecza Chin. Polityka amerykańska w basenie Morza Czarnego to już jednak temat na inny artykuł.

Polska i Ukraina – kondominium czy dominium

Niemiecka oferta kompromisu w sprawie Ukrainy obejmuje pozostawienie Rosji nabytków terytorialnych, uwzględniając jej aspiracje wizerunkowe i potrzeby wewnętrzne. Z punktu widzenia prowadzonej przez FR rozgrywki nabytki owe są raczej obciążeniem i dowodem klęski planów rosyjskich opanowania państw czarnomorskich i odcięcia Europy od surowców azjatyckich oraz w konsekwencji jej stopniowego zwasalizowania. W imię spokoju, surowców i kontraktów Ros­ja miała uzyskiwać milczącą zgodę państw starej Unii na podporządkowywanie sobie kolejnych krajów postkomunistycznych.
 
Zabierając Tuska do Rady Europejskiej i zmieniając rząd w Polsce Angela Merkel osiągnęła dwa cele. W Unii żadna instytucja, do której zbliży się Tusk, nie będzie funkcjonowała i o to właśnie chodzi. Ośrodkiem decyzyjnym mają być wyłącznie Niemcy, a jak zajdzie potrzeba, będzie można zrobić z fircyka kozła ofiarnego i jeszcze będzie myślał, że to awans i się cieszył.
 
W Polsce partia pruska bez Tuska musi ulec osłabieniu i dezintegracji, a to stworzy vacuum, które będzie mogła zająć partia ruska pod formalnym kierownictwem prezydenta Komorowskiego, premiera Schetyny i ze znacznym udziałem eksponenta rosyjskich wpływów gospodarczych w postaci PSL u. Stąd zgoda PO na sfałszowanie wyborów na korzyść PSL u. Polska to była oferta Merkel dla Putina w zamian za ustępstwa na Ukrainie. Nie wiemy, w jakim stopniu wcześniej uzgodniona.
 
Przejściowy „rząd kucharek” stanowi gwarancję nie tylko całkowitego rozkładu Polski i dalszego jej gnicia, ale przede wszystkim pewność, że wobec zdziecinnienia społeczeństwa polskiego wymiany namiestników nie wykorzystają siły opozycji niepodległościowej.
 
Oferta Merkel polegałaby więc na zwiększeniu wpływów Rosji w Polsce przy jednoczesnym pilnowaniu, by nasz kraj gnił, w zamian za zamianę rosyjskiego dominium na Ukrainie na kondominium. W obu wypadkach Niemcy byłyby więc gwarantem braku samodzielności Polski i Ukrainy, choć ta może grać, wspierając się poparciem amerykańskim.
Natura Rosji jest jednak taka, że jak każdy pasożyt, bierze wszystko, co dają, nie dając w zamian nic.
 
GPC nr 1003 z 31 grudnia 2014 roku

 

KOMENTARZE

  • bełkot
    tak daleko nikt nie wie jak jest, Ukraina jest naturalnym terenem wpływów Rosji i to jest dobre dla Ukrainy, podobnie jest z Polską, mimo wpływów zachodnich Polska może rozwijać się tylko w symbiozie z Rosja a nie Niemcami. Patrząc wstecz do czasów uzyskania niepodległości, Polska to wasal zachodu, w ostateczności zdeptana przez faszystowskie Niemcy. Po wojnie potężny i wszechstronny rozwój zapóźnionego społeczeństwa i kraju. Dziś totalny upadek społeczeństwa i państwowości, wasal realizujący interesy obcych. Wymieranie narodu jest najlepszym wskaźnikiem łajdactwa rządzących. Dzisiejsze politykiery realizują chore wizje zbrodniarza i despoty Piłsudskiego.
  • Wielka polityka zawsze rozgrywa się poza świadomością obywateli....
    ale do realizacji jak widać po Ukrainie używa się właśnie tych zmanipulowanych mas!ktoś musi nadstawiać karku !!!tak długo, jak będziemy się na to milcząco godzić, będzie obawa że ukraińska awantura rozleje się na Polskę!!już jesteśmy marionetkami, ale żywymi!!
  • R. Opara
    Acz sporo jest ciekawych wątków tej narracji - to nie zgadzam się z głównymi jej tezami.

    O ile chodzi o Chiny - rzeczywiście takie są ich zamiary. Jednak należy uwzględnić, że szlaki zaopatrzenia w ropę - Iran, Bliski Wschód, to bardzo niepewne trasy i będą ce pod kontrolą i USA, i jednak przeciwnika Chin - Indii.
    Zatem zapewnienie sobie dostaw z północy i zachodu - to cel strategiczny.
    Nie można też zapominać, że Chiny roszczą pretensje do ok 5 mln km2 Dalekiego wschodu. Ta sprawa nie jest uregulowana.

    Czy Rosja ma zakusy imperialne?
    To fałszywe ujęcie. Cała strategia Rosji polega na utrzymaniu swych pozycji. Nie ma po prostu sił i środków na ekspansję.
    Cały wysiłek jest kierowany na utrzymaniu tej pozycji - czyli utrzymaniu sił strategicznego odstraszania.
    Przy brakach w dochodach z ropy - staje się to trudne. Będzie wiązało się ze znacznym zmniejszeniem stopy życiowej.

    Co do USA. Można sądzić, że pierwsze staną się ofiarą swej polityki. Niska cena ropy - to dla nich klęska. Przecież łupki są liczone na opłacalność przy cenie 80$/baryłkę. A jest 45.
    To jest kwestia zaangażowania tam - (są różne liczby) ale około 2 bln $.
    To jest w różnych pakietach akcji . Jeśli padnie "sprawdzam" - to krach będzie dużo większy niż w 2008 roku. Szacunki mówią o 10 X większej skali.
    Tego nie wytrzyma system finansowy.

    Dlatego kiedyś postawiłem tezę, że to Rosji zależy na utrzymaniu wrzenia na Ukrainie, bo to, wbrew pozorom, najlepszy sposób na "przytarcie rogów" USA, doprowadzenie do implozji wpływów USA i tym samym utrzymania pokoju.

    Europa w tej rozgrywce - to już nie tyle "panna do wzięcia", a raczej "stara ciota", bogata łupiestwem swych rodziców. Stara i zdegenerowana, a ku której bogactwu wyciągają się "chętne ręce".

    W sumie - nie w Europie jest miejsce krzyżowania się interesów.
  • Tekst wielowątkowy
    ciekawy i wg mnie bardzo dobrze oddający rzeczywistość.
  • Złożone losy banderowców w filmie o banderowcach :
    https://www.youtube.com/watch?v=lqoNnqpzOpA

    Wybrali terroryzm jako metodę walki o niepodległość Ukrainy, której tak na prawdę nigdy nie udało im się uzyskać, łącznie z dzisiejszym dniem, chociaż teoretycznie wydawało im się , że ją osiągnęli po rozpadzie ZSRR w 1991 r. Niestety są w jeszcze większej czarnej dziurze, niż My po 1989 r. Tak jak My wpadli z deszczu pod rynnę. Nigdy zresztą nie mieli szczęścia do swoich politycznych aliansów. Cały czas od początku zaistnienia do chwili obecnej są pionkiem w instrumentalnej, brutalnej grze politycznej mocarstw zakrapianej krwią swojego skądinąd dzielnego i mężnego ukraińskiego narodu.
  • Gry strategiczne wielkich.
    Szan.Pan. Autorze.
    Do swojej układanki niech pan wplecie informacje.
    Przy spadku cen ropy poniżej 70 dol eksploatacja łupków bitumicznych stała się nieopłacalna. Biopaliwa też nieopłacalne. Firma WBH Energy, która wydobywała gaz i ropę łupkową w USA zbankrutowała na tle gwałtownego spadku światowych cen czarnego złota. Wydobycie ropy z łupków w USA to ponad 80% ogólnego wydobycia. Wcześniej były redukcje zatrudnienia w tym sektorze co odbiło się na wyborach do Kongresu USA. Bezrobotni ze stanów naftowych głosowali przeciw demokratom i Obama stracił kongres. Tymczasem Rosja nic nie traci na obniżce cen ropy. Z powodu sankcji naftowe firmy zachodu odsprzedały Moskwie swoje udziały (ok 49%)w rosyjskiej petrochemii które Moskwa musiała odkupić. Pozbywając się udziałów nie czerpią dochodów z wydobycia które w całości wpływa do budżetu Rosji niwelując zniżkę cen. Przemysł doinwestowany na początku przez zachód na razie nie potrzebuje inwestycji. Wbrew temu co się każe pisać naszym rodzimym pismakom to spisek na obniżkę cen ropy (Iran.ISIL,Libia, AS jest na rękę Rosji i zobaczymy kto kogo przetrzyma. Brak ropy z łupków powoduje że USA musi zwiększyć zapasy strategiczne togo surowca ze źródeł tradycyjnych powodując dalszą obniżkę cen. USA i Rosja to producenci ropy po 12%.
  • Chodzi o Ukrainę a następnie o Rosję
    parchy chcą dla siebie nowego państwa
    https://marucha.wordpress.com/2015/01/29/ukrainski-prawy-sektor-jest-z-izraela/
  • A ja myślałem, że
    artykuły z Gazety Polskiej są niemile widziane na Neonie.

    Autor: Jerzy Targalski

    http://gpcodziennie.pl/36495-gra-oukraine-czy-gra-ukraina.html#.VMuTQi7pzMo
  • Kolega komandos z 1 batalionu szturmowego w Dziwnowie Oleg Wróblewski podrzucił mi w poczcie elektronicznej ciekawy,
    chociaż być może dla Polaków kontrowersyjny wątek historyczny pt. " Polska okupacja zachodniej Ukrainy w latach 1918 - 1939. Jak to było ? "

    http://argumentua.com/stati/polskaya-okkupatsiya-zapadnoi-ukrainy-v-1918-1939-godakh-kak-eto-bylo
  • Czy Witalij Kliczko jako mer Kijowa zdąży przed całkowitym nokautem uciec z kijowskiego ringu
    https://www.youtube.com/watch?x-yt-cl=85114404&v=yxk88a9AQRo&x-yt-ts=1422579428

    Przypomnę , iż w swojej poprzedniej , bokserskiej historii już to robił min. w walce z Chrisem Bardem :

    https://www.youtube.com/watch?v=m51pATaXdjw

    Dodatkowo czego nie widać na pierwszym filmie Kliczce na kijowskim mityngu puściły nerwy i jednemu ze swoich oponentów zrzucił czapkę z głowy , na co tłum zareagował słowami "Hańba" o czym w tym materiale :

    http://politikus.ru/events/41723-klichko-schitaet-chasy-do-sdachi-kieva.html

    Przypomnę , iż w swojej poprzedniej, bokserskiej karierze również takie sytuacje miały już miejsce min. w walce Lennoxem Lewisem :

    https://www.youtube.com/watch?v=4DgAvar2NTE
  • @ Autor et al/A może jest inaczej...?
    .
    Jakoś nikt z Szanownych Przedmówców nie wspomniał tu o opresyjnym systemie finansowym, który jak ośmiornica oplata niemal cały świat i zniewala narody, odbierajac im suwerenność.
    - Przecież w tych realiach nie ma mowy o realizacji indywidualnych interesów narodowych poszczególnych państw, z których każde jest obciażone niebotycznym długiem i jest zaledwie atrapa państwa rzadzona de facto przez ponadnarodowy kompleks industrialno finansowy.

    Sytuacja na Ukrainie wyglada raczej na zaplanowany scenariusz, niż przypadkowe zdarzenie będace wynikiem ścierania się różnych narodowych interesów. W historii dziejów ludzkości nie ma przypadków, co widać jeszcze lepiej na przykładzie jeszcze świeżych wydarzeń ostatnich 100lat.
    Zanim dowiedzieliśmy się o nowym porzadku świata, to ten już istniał(!).
    - Wojny sa planowane i przeprowadzane od dawna, wraz z poprzedzajacymi je kryzysami.
    - A co do Ukrainy to wystarczy popatrzeć na rozwój wypadków i zachowaniom głównych graczy współczesnego świata, by dostrzec sztuczność tego "konfliktu". - Wyglada na to, że obie strony były przygotowane na odegranie swoich ról, a jedna z generalnych prób odbyla się w Smoleńsku. - Czy to nie wydaje się dalece prawdopodobne?

    Sumujac, - my się tu spieramy i dzielimy na obozy, a oni tam być może "jedza , pija, lulki pala..."i śmieja się do rozpuku(?).
  • @Czartoryski 12:57:51
    tutaj też o tym, o czym Pan pisze
    http://www.monitor-polski.pl/robert-brzoza-rozpoczal-sie-rozlam-systemu-miedzynarodowych-bankierow/
  • @Czartoryski 12:57:51
    doszłam do tego samego wniosku !

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031